Welcome to the real BLOG


'Cos your will is my concern...




* Guest Book

2006
czerwiec
kwiecień
luty
2005
październik
czerwiec
marzec
luty
2004
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień



Nowa kategoria
O_O yyy aż mnie przeraziło... [I tak, przyznaję, że jest to pomysł ściągnięty od pewnego dresika.]
Najcudowniejsza Strona Świata to jest strona mego autorstwa i z licznikiem odwiedzin i odświeżań nawet, więc zapraszam.

10:38:36 2006-06-06


PIOSENKA O KOŃCU ŚWIATA

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.
***


Ogólnie taka ładna dzisiaj data, że szkoda by było nie upamiętnić. :)

skomentuj (0)

21:06:15 2006-04-17


Najwyższy, wszechpotężny dobry Panie,
Twoja jest sława, chwała i cześć, i wszelkie błogosławieństwo.
Jedynie Tobie, Najwyższy, przystoją,
A żaden człowiek nie jest godzien nazwać Ciebie.
Pochwalony bądź, Panie, z wszystkimi swymi twory,
Przede wszystkim z szlachetnym bratem naszym, słońcem,
Które dzień stwarza, a Ty świecisz przez nie;
I jest piękne i promienne w wielkim blasku;
Twoim, Najwyższy, jest wyobrażeniem.
Pochwalony bądź, Panie, przez brata naszego, księżyc, i nasze siostry, gwiazdy;
Tyś ukształtował je w niebie jasne i cenne, i piękne.
Pochwalony bądź, Panie przez brata naszego, wiatr,
I przez powietrze, i czas pochmurny i pogodny, i wszelki,
Przez które dajesz tworom swoim utrzymanie.
Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, wodę,
Co pożyteczna jest wielce i pokorna, i cenna, i czysta.
Pochwalony bądź, Panie, przez brata naszego, ogień,
Którym oświecasz noc,
A on jest piękny i radosny, i silny, i mocny.
Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię,
Która nas żywi i chowa
I rodzi różne owoce z barwnymi kwiaty i zioły.
Pochwalony bądź, Panie, przez tych, co przebaczają dla miłości Twojej
I znoszą słabość i utrapienie.
Błogosławieni, którzy wytrwają w pokoju,
Gdyż przez Ciebie, Najwyższy, będą uwieńczeni.
Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, śmierć cielesną,
Której żaden człowiek żywy ujść nie może;
Biada tym, co konają w grzechach śmiertelnych;
Błogosławieni, którzy znajdą się w Twej najświętszej woli;
Bowiem śmierć wtóra zła im nie uczyni.
Chwalcie i błogosławcie Pana, i czyńcie Mu dzięki,
I służcie Mu z wielką pokorą.

***

Tak właśnie przeglądałam ostatniemi czasy różne rzeczy i natrafiłam na św. Franciszka z Asyżu, który "chwali Pana" najpierw poprzez Słońce, później Księżyc, a na końcu przez żywioły, które wprawdzie wymienia w trochę nietypowej kolejności, i śmierć. Kolejność: Słońce, Księżyc, powietrze, woda, ogień, ziemia nie odpowiada kolejności stworzenia. Hihi. :] I to sformułowanie "matka ziemia" także niespecjalnie biblijny ma rodowód jak dla mnie. :P

skomentuj (0)

11:40:51 2006-02-10


Już po studniówce, nic tylko napawać się superwspomnieniami z menu tak wykwintnego, że schudłam oraz z DJ'a, który puszczał utowory o rytmie takim samym co do milisekundy. ACH *_* :P

A wogle to przydałyby mi się jakieś formułki do pisania sobie usprawiedliwień (mam na myśli "powód nieobecności")... Jakby ktoś zapodał, to nie miałabym nic przeciwko. ;)

skomentuj (0)

10:16:36 2005-10-30


In the Name of Jesus Christ, our God and Lord, strengthened by the intercession of the Immaculate Virgin Mary, Mother of God, of Blessed Michael the Archangel, of the Blessed Apostles Peter and Paul and all the Saints and powerful in the holy authority of our ministry, we confidently undertake to repulse the attacks and deceits of the devil.

PSALM 67: God arises; His enemies are scattered and those who hate Him flee before Him. As smoke is driven away, so are they driven; as wax melts before the fire, so the wicked perish at the presence of God.

V. Behold the Cross of the Lord, flee bands of enemies.
R. He has conquered, the Lion of the tribe of Juda, the offspring of David.
V. May Thy mercy, Lord, descend upon us.
R. As great as our hope in Thee.

We drive you from us, whoever you may be, unclean spirits, all satanic powers, all infernal invaders, all wicked legions, assemblies and sects; in the Name and by the power of Our Lord Jesus Christ,
May you be snatched away and driven from the Church of God and from the souls made to the image and likeness of God and redeemed by the Precious Blood of the Divine Lamb.

Most cunning serpent, you shall no more dare to deceive the human race, persecute the Church, torment God's elect and sift them as wheat.

The Most High God commands you,
He with whom, in your great insolence, you still claim to be equal;
"He who wants all men to be saved and to come to the knowledge of the truth".
God the Father commands you.
God the Son commands you.
God the Holy Ghost commands you.
Christ, God's Word made flesh, commands you;
He who to save our race outdone through your envy,
"humbled Himself, becoming obedient even unto death";
He who has built His Church on the firm rock and declared that the gates of hell shall not prevail against Her, because He will dwell with Her "all days even to the end of the world".
The sacred Sign of the Cross commands you,
as does also the power of the mysteries of the Christian Faith.
The glorious Mother of God, the Virgin Mary, commands you.
The blood of the Martyrs and the pious intercession of all the Saints command you.

Thus, cursed dragon, and you, diabolical legions, we adjure you by the living God,
by the true God,
by the holy God,
by the God "who so loved the world that He gave up His only Son, that every soul believing in Him might not perish but have life everlasting";
stop deceiving human creatures and pouring out to them the poison of eternal damnation;
stop harming the Church and hindering her liberty.

Begone, Satan, inventor and master of all deceit, enemy of man's salvation.
G
ive place to Christ in whom you have found none of your works;
give place to the One, Holy, Catholic and Apostolic Church acquired by Christ at the price of His Blood.
Stoop beneath the all-powerful Hand of God;
tremble and flee when we invoke the Holy and terrible Name of Jesus,
this Name which causes hell to tremble,
this Name to which the Virtues, Powers and Dominations of heaven are humbly submissive,
this Name which the Cherubim and Seraphim praise unceasingly repeating:
Holy, Holy, Holy is the Lord, the God of Hosts.


Achhhhhhhh *_*

skomentuj (1)

10:45:18 2005-06-26


Śmieszne książki naukowe dzielą się na 2 kategorie:

1. Tłumaczone z angielskiego, gdzie to widzimy pełnię nieznajomości zwykle języka polskiego u tłumacza, czasem jednakoż przytrafia się, że widzimy także nieznajomość angielskiego. :D No i jeszcze dają się przyuważyć smaczki w stylu niekompletnej wiedzy samego autora o podjętym przez siebie temacie. :]

2. Pisane wprawdzie w oryginale po polsku, ale za to przez jakiegoś zgrzybiałego staruszka, który to nie dostrzega nowoczesnych wydźwięków niektórych słów czy zwrotów. :] Dzięki czemu to czytając o harmonii czy o rachunku całkowym, jak się dobrze skupić, to można się aż zarumienić z powodu skojarzeń, jakie na myśl przychodzą.

Tedy polecam dobrą literaturę, naprawdę da się pośmiać zdrowo. ;)

skomentuj (1)

20:42:52 2005-06-25


Jak zdażyło mi się przyuważyć, różni młodzi ludzie lubujący się w odzieży sportowej nie wykazują szczególnych chęci do bawienia mnie swoimi notkami blogowymi. Dlatego też postanowiłam sobie ich ZACHĘCIĆ. :]

Postanowiłam się nauczyć choćby pierwszej części Sonaty Księżycowej i stwierdzam, że Beethoven nie tylko był głuchy, ale i świrem był. :D Bo wystarczy trochę się przyłożyć i już pierwsza część brzmi niczym prawdziwy, godziwy symphonic metal. :] A świrem był dlatego, że jakoś ciężko mi idzie wkuwanie tego, jakoś nietypowo ciężko...

Thirdly, czytam sobie taką tam książeczkę niby to psychologiczną. I co widzę?

Pozostaje zagadką, dlaczego różnice pod tym względem dotyczą mężczyzn, ale nie kobiet.

No przecież to jest oburzające i przeczy idei pisania książki psychologicznej... >.< Ja rozumiem, że autorem jest facet (dla kobiet piszących książki psychologiczne raczej zachowania żadnej z płci nie są zagadkowe :] ), ale przecież on hmmmm powinien no pewną wiedzę związaną z jego zawodem posiadać... No i przecież kobiety akurat NIE są zagadkowe, ale to już inna kwestia...

skomentuj (0)

21:28:48 2005-06-24


Tak się kończy pracoholizm... Kiedy liczba moich obowiązków niebezpiecznie spada do zera, nie wiem, co ze sobą robić, aż w końcu dochodzę do ściany płaczu. W dodatku boli mnie gardło, a za parę dni mam egzamin, którego lepiej dla mnie nie zdać... >.<

Koniec roku szkolnego to był jeden wielki LOL. Co chwila ktoś przychodził spóźniony, bywali uczniowie odziani zgoła nie na galowo, co też i pewne_nauczycielki zdawały się niby to pomijać milczeniem, niby to tego nie zauważać. :] Zresztą, co mogły, biedne, zrobić, uświadczywszy mnie... :]

E, jakoś mi to pisanie nie idzie, to ja się może czegoś pouczę...

skomentuj (1)

18:49:06 2005-06-02


Wszyscy słyszymy za oknami mnóstwo ćwierków. A czy widzimy ćwierkające ptaszki? Nie. A kwiatki czy widzimy? Tak. Oto, skąd wiemy, że te jakże wiosenne odgłosy są produkowane właśnie przez kwiatki.

Jednakowóż nie filozja ta była powodem napisania nowej notki, a wiersz, na który natkłam się zupełnie przypadkiem, a który mię zachwycił. Oto on:

EROTYK BEZ NAZWY

K
upię za kilka frazesów
Za noc nieprzespaną
I za tabletki niewzięte
Zapłacę stygmatem bezsensu
Ponadświadomością
Za żyły piórem podcięte

Oddaj się
Przyjdź

Kurtyzano białej magii!
Nierządnico urodzonych samobójców!
Przytul mnie
Do alabastrowej poświaty spełnienia
Póki jestem nagi
Obnażony w akcie tworzenia
Bezbronny
Bezdomny
Odwróć bezwstydnie
Ślepy epilepsji los

Ladacznico cudzowłasna!
Ulicznico brukowanych poetów!
Zedrzyj z siebie infantylnie
Przebrzmiałe z przeszłości hasła
Przyoblecz się w wyuzdanie
Wartości przewartościowane
Neologiczny wygłodniały szał
Tchnieniem natchnienia osusz mi łzy
Pocałunkiem ucisz
Niemy epilepsji krzyk

Nałożnico eremitów!
Pani pokalanego poczęcia!
Pod narkozą słodkich kłamstw
Weź mnie czule
W swe papierowe objęcia
W inkantację kolorowych złudzeń
W amok urojeń mas
Profuzję słów pustych
Kolaps form tłustych
Głuchy epilepsji smazm

Pierwsza wśród muz!
Córo pergaminowego Koryntu!
Na kolana padam
Błagam
Ja
Jego deliryczny król
Pozwól zanurzyć pióro raz jeszcze
Nim strzelą słowa białym wierszem
Na łoże nie posłane wiecznie
Ukoić
Nieczuły epilepsji ból

Poezjo
Moja własna femme fatale...
Odejdź
Odejdź już w ciszy
Zostaw mnie samego na twego łona niebie
Nagi jak ty
Spłodziłem wiersz bez nazwy
I teraz pójdę
By sprzedać siebie


I czyż nie prawda, że to śliczne? *_*

skomentuj (1)

15:39:17 2005-03-30


Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
Że według bożego rozkazu,
Kto za życia choć raz zjadł święconkę,
Ten do kibla nie trafi od razu!


To nie może być przypadek! Już drugi raz w swoim życiu zostałam zatruta święconką. Tym razem nie byłam odosobniona wśród współjedzących wyżej wymienioną. Dlatego w trosce o dobro i liczbę moich czytelników OSTRZEGAM oraz informuję. :*

skomentuj (2)

17:26:06 2005-03-22


Tym razem poczułam, że coś napisać trzeba- nie poznaję siebie z czasu napisania poprzedniej notki. ;)

Na dobry początek kawałeczek poezji:



I wish I had an Angel
For one moment of love
I wish I had your Angel
Your Virgin Mary undone
I`m in love with my lust
Burning angelwings to dust
I wish I had your angel tonight
***
Deep into a dying day
I took a step outside an innocent heart
Prepare to hate me fall when I may
This night will hurt you like never before
***
Old loves they die hard
Old lies they die harder
***
I`m going down so frail `n cruel
Drunken disguise changes all the rules
***
Greatest thrill
Not to kill
But to have the prize of the night
Hypocrite
Wannabe friend
13th disciple who betrayed me for nothing!
***
Last dance, first kiss
Your touch my bliss
Beauty always comes with dark thoughts

'Wish I had an Angel', Nightwish



Prawda, że ładne? *_*
A w trudnych sytuacjach radzę wszystkim matexom płci męskiej- proście o pomoc św. archanioła Gabryjela. O szczegółowsze wyjaśnienie można mnie prosić (prosić zawsze można). Powiem więcej. Niektórzy nawet odpowiedź, której różnice z prawdą będzą dążyły do zera, otrzymają. :]

skomentuj (0)

16:31:39 2005-02-01


Tak to już dawno ostatnią notkę pisałam... No ale dzisiaj mam szczególną motywację do twórczości- mianowicie jutro jest klasówka z chemii...... ;)

Ostatnio się zmieniam trochę. No i tak dla choćby częściowej zmiany o mnie opinii: nie, nie kocham matematyki. :P I dance/techno niektóre mi się podoba i w domu jako tło do lekcji słucham. :P I mam różowe menu w winie. ;)

Ćśśśśś... Nie krzyczcie o poezję, tym razem nie będzie. Bo chciałam opowiedzieć o muzyce. Jak już się uporałam kiedyś tam z problemem, czy 'ż' pisze się z krzyżykiem czy z bemolem (takie tam rozważanie filozoficzne tuż przed zaśnięciem), to, z nudów, trzeba było pomyśleć o czymś innym. Np. że trzecia część "Moonlight Sonata'y" Beethovena jest mega boska... *_* Rąbanka i siekanka.... *_* Współcześni twórcy symphonic metalu powinni z TEJ części brać przykład, a nie, jak wszyscy, z pierwszej!... -_-

I jeszcze o jednej dziedzinie sztuki, mianowicie o filmie. Że Phantom of the Opera to jest film wspaniały i piękny, a najpakerniejsze są w nim początek i koniec- to, co scenariusz zawierał, a książka-pierwowzór nie. Pomysł na tę aukcję z odpowiednim numerem dla odpowiedniego przedmiotu i żyrandol podnoszący się na falach boskiej muzyki... *_* I zakończenie poprawione, bo poprawa mu się należała. Jak wiadomo, oryginał to książeczka XIX-wieczna, a tamte wszystkie miały zakończenia maksymalnie skopane. Jestem dumna z tego filmu.

skomentuj (0)

19:24:47 2004-12-01


Tak to zdanie mi się zapoetyzowało niezmiernie, że chodzi wciąż i wszędzie za mną. Gustaw Konrad tylko patrzy się z pogardą, ale on to już tak ma, więc mu skwapliwie wybaczam.

Dawno żadnych poezyj nie umieszczałam i teraz właśnie czas to nadrobić. To jest kolejna rzecz, która mnie zachwyciła. Zadziwiające, że śpiewane jest jak najbardziej po polsku, a wszędzie, gdzie się nie spojrzy- włącznie z okładką płyty- widnieje w tłumaczeniu na angielski. Moim zdaniem, angielski angielskim, piękny jest, prawda, ale, jak już coś jest po innemu niż on śpiewane, to cóż szkodzi choćby umieścić gdzieś obok wersję oryginalną?... Widać coś szkodzi. No, ale od czego ja jestem. :)

W starej klatce
W strugach deszczu
Twoja miłość uwięziona
Tylko jedną panią ma
Złote serce,
Które do stóp jej złożyłeś
Popękało zanim zrozumiałeś ,że
Ona zniszczy ciebie
Każdym krokiem
Każdym gestem
Ona zniszczy ciebie
Każdym słowem
Urzeczony jej melodią
Spijasz dźwięki
Omamiony niepoznaniem
Kusisz los
Od radości do cierpienia
Krótka droga
Sam pokonasz ją
Choć zakończenie znasz
(...)

Artrosis Delusion


Tekst niby jak test... Ale ja, któram tyle klęła piosenki polskie, z całej płyty (swoją drogą, bardzło ładnej, włącznie z już wcześniej wspomnianą okładką ;) ) jeden jedyny utwór polski żem sobie upodobała od pierwszego wejrzenia. Dziwię się sobie, ale to przeszło moje oczekiwania...


***


Ostatnio choroba ułożyła mnie do łóżka, z czego postanowiłam korzyści czerpać nawiętsze, jakie się dało. Tedy też i książek kilka przeczytałam/dokończyłam, i nawet na bloga notkę napisuję. Gustaw Konrad jest ze mnie dumny i radzę brać zeń przykład. Wiem, że sprawiam wrażenie wciąż nie w pełni władz umysłowych, ale, że mnie muza zaatakowała, proszę to zrzucić na karb mej choroby. Zapytacie się pewnie- na com chora?... Ktoś kiedyś w jakimś zamierzchłym SMS'ie określił mój stan jako * w płucach- całości, wybaczcie, nie przytoczę, bo nie jesteśmy w kawiarni, ani w barze przy piwie, to jest porządny blog i nieparlamentarnych wyrażeń na nim nie będzie.


***


Jeszcze jedna taka mała sprawa. Ja książki czytać lubię. ;) I dlatego, jakby mi ktoś jakieś propozycje ciekawych książek do przeczytania naskładał, wraz z poleceniem i wytłumaczeniem się zeń, to wdzięczna bym była. Załóżcie, proszę, że braknie mi weny w wybieraniu. ;)

skomentuj (0)

09:00:26 2004-11-25


Najwyższy czas coś napisać. Na Warsztatach było piekło, po nich- jeszcze gorsze. Ale taka szkoła życia działa- jeszcze żyję: rok temu sczezłabym niehybnie, a teraz jeno patrzyć jako życie płynie, a mi- nic! :)Myślałam o jakiejś poezji do zamieszczenia tutaj, ale na razie nic mnie specjalnego nie przychodzi na myśl.

Mogę powiedzieć za to, jak się miewa misio, którego dostałam od mamy na 17-te moje urodziny (jakby ktoś nie pamiętał: 30 IX 1987). Otóż ma on imię- i to nie lada jakie! Nazywa się on Gustaw Konrad!!!

skomentuj (1)

19:57:06 2004-09-16


I


Otóż, jak to głosi tytuł, zdałam na V Warsztaty Matematyczne i jestem z siebie taaaaaka dumna. :) Różni ludzie poniezdawali, niektórzy wypadli ode mnie gorzej i zabiorą się za sprzątanie. Tym lepiej- czystości nigdy za wiele, jak to ja zawsze powiadam. Miejmy nadzieję, że Pragi Północ nie posprzątają, bo ona już ma taki swój, niewątpliwie, naturalny urok. Co do reszty, to nie mam zastrzeżeń, ażby sprzątniejsze były.

***



II


A teraz nastała pora na kolejny kawałeczej poezyj na odchamienie mych wspaniałych Czytelników.

Jakiż to chłopiec piękny i młody?
Jaka to obok dziewica?
Brzegami sinej Świtezi wody
Idą przy świetle księżyca.

*

O
na mu z kosza daje maliny,
A on jej kwiatki do wianka;
Pewnie kochankiem jest tej dziewczyny,
Pewnie to jego kochanka.



No i czyż to nie jest piękne? :) Szczególnie, jak poznać pewne fakty i widoki... Achhhhhhhh...

***

III


I jeszcze niesłychanie ważna informacja. Do moich urodzin już siedemnastych pozostały dokładnie 2 tygodnie! Niechaj nikt o nich nie zapomni! Co prawda, będę je obchodzić na niesłychanie wspaniałych Warsztatach Matematycznych :):):), ale i tak dla chcącego nic trudnego i mam nadzieję otrzymać stada życzeń.

skomentuj (1)

16:07:01 2004-08-17


i wtedy ją ujrzałem

była piękna, piękniejsza od wszystkiego, co dotychczas oczy me widziały
wysoka
smukła
wspaniała

była tak wspaniale zaokrąglona
tu i tam...

powyżej niej nieskończoność... przestrzeni
pod jej stopami nicość

umiłowałem ją całym mym sercem od wejrzenia pierwszego
przyrzekłem pozostać wierny do końca
do ostatniego tchnienia duszy mej

i pozostałem

o chwała Ci,
niechaj w służbie u Ciebie znajdą się miliony milionów
i tysiące tysięcy
młodzieńców jak ja gorliwych

amen




Nie wiem, co to było. Zasiadłam przed mym kompusiem i wena napadła mnie tak gwałtownie, że i do tej pory otrząsnąć się nie mogę... :) Śliczny wierszyk, nieprawdaż?

Tak, śliczny. Blog mój najwyraźniej zmienić musi letko tematykę na poezyję.

skomentuj (3)

18:34:27 2004-08-04






/Inf. C.III/

No i czyż to nie jest śliczne? :) A jak ładnie pasuje do moich literek na blogu... Achhh... *_*

Hmmm... Tak sobie pomyślałam: może ktoś z Państwa, moi Wspaniali i Liczni Czytelnicy, nie wie skąd jest ten cytat u góry, pomimo podania przeze mnie pochodzenia?

skomentuj (0)

16:36:56 2004-08-02


Za moich czasów było inaczej. A teraz- jeno spójrzeć, a tu i śliczny się blog zrobił.

Ha!!! :) Udało mi się zrobić stronę ze stylami i działa jedna i na blogu i na mojej wspaniałej stronie... Ach, no jestem z siebie taka dumna. I te śliczne literki Old English Text- one są takie śliczne jak nie-powiem-co... ;)

Mam natchnienie nawet z tej mojej wielkiej dumy z siebie i być może zrobię jakiegoś cuda, że moja strona zaobfituje w treść... Może nawet zmienię lekko jej tematykę. Zobaczymy. :)

Ach, jeszcze coś. Ja wiem, że te ogromne, 12-topunktowe literki są średnio estetyczne. Myślałam nawet o zrobieniu w tym celu mniejszych, ale jak zmieniłam na mniejsze i spojrzałam na to, to mnie oczy zaczęły boleć, więc musi być 12pt. WYBACZCIE!!! ;)

skomentuj (1)

21:32:17 2004-04-30


Freunde, nicht dieser Töne!
Sondern lasst uns angenehmere
anstimmen, und freudenvollere!

Freude, Schöner Götterfunken,
Tochter aus Elysium,
Wir betreten feuer-trunken,
Himmlische, dein Heiligtum!

Deine Zauber binden wieder,
Was die Mode streng geteilt;
Alle Menschen werden Brüder,
Wo dein sanfter Flügel weilt.

Wem der grosse Wurf gelungen,
Eines Freundes Freund zu sein,
Wer ein holdes Weib errungen,
Mische seinen Jubel ein!

Ja, wer auch nur eine Seele
Sein nennt auf dem Erdenrund!
Und wer's nie gekonnt, der stehle
Weinend sich aus diesem Bund!

Freude trinken alle Wesen
An den Brüsten der Natur;
Alle Guten, alle Bösen
Folgen ihrer Rosenspur.

Küsse gab sie uns und Reben,
Einen Freund, geprüft im Tod;
Wollust ward dem Wurm gegeben,
Und der Cherub steht vor Gott.

Froh, wie seine Sonnen fliegen
Durch des Himmels Prächt'gen Plan,
Laufet, Brüder, eure Bahn,
Freudig, wie ein Held zum Siegen.

[...]

Seid umschlungen, Millionen!
Diesen Kuss der ganzen Welt!
Brüder über'm Sternenzelt
Muss ein lieber Vater wohnen.

Ihr stürzt nieder, Millionen?
Ahnest du den Schöpfer, Welt?
Such'ihn über'm Sternenzelt!
Über Sternen muss er wohnen.


A co można powiedzieć na to, co już to zresztą niegdyś było:

Then one of the seven angels who had the seven bowls came and said to me, "Come, I will show you the judgment of the great harlot who is seated upon many waters, with whom the kings of the earth have committed fornication, and with the wine of whose fornication the dwellers on earth have become drunk."

Pełnia poezji, nieprawdaż?... :) Tak, ja wiem, że to strasznie humanistycznie jak na taką mnie, no ale oprzeć się już nie mogłam. Upiłam się winem rozpusty wielkiej nierządnicy, otworzyły mi się oczy i przejrzałam.

And a great portent appeared in heaven, a woman clothed with the sun, with the moon under her feet, and on her head a crown of twelve stars;
/Ap 12,1/

A jakże, natchnienie kwitnie. Och, już mam korzyści wspaniałe ze wstępu do euroraju- natchnienie za darmo i na jego temat... Bosko...

skomentuj (5)

22:05:06 2004-04-10


Padalec zwyczajny (Anguis fragilis), gatunek jaszczurki z rodziny padalcowatych zamieszkujący lasy i zarośla, zwykle umiarkowanie wilgotne, często w pobliżu wody. Występuje w Europie i Azji Mniejszej, a w Afryce - w północnej Algierii.

Głowa niewielka, słabo wyodrębniona, pysk zaokrąglony, otwory uszne małe. Padalec zwyczajny osiąga do 50 cm długości. Ma ciało beznogie, silnie wydłużone. Ogon długi, prawie tej samej długości co ciało, zakończony małym kolczastym wyrostkiem, łamliwy - słabo się regeneruje, nigdy nie osiągając pierwotnej długości.

Ciało i ogon pokryte drobnymi, owalnymi, gładkimi łuskami, barwa wierzchu ciała brązowa w różnych odcieniach, zwykle z trzema ciemnymi, wąskimi liniami, brzuch samców jasno-, a samic ciemnoszary do czarnego.

Prowadzi skryty tryb życia, często zagrzebuje się w mchu lub ściółce, aktywny jest głównie o zmierzchu i w nocy. Żywi się drobnymi bezkręgowcami. Jajożyworodny, pora godowa od kwietnia do lipca, w sierpniu i wrześniu samica "rodzi" od 6 do 26 sztuk młodych. W Polsce prawnie chroniony.

www.wiem.onet.pl



Hmmmm... :) Aż uśmiech się na twarz gwałtem sunie... Pora godowa od kwietnia?... :):):)

skomentuj (3)

15:37:30 2004-04-01


Któż jest oną tytułową elitą? Ano Wy, Moi Drodzy, Moi Czytelnicy itp. I cóż? Żadnych komentarzy pod poprzednią notką? No i czemuż? Najprostszym dla mnie wyjaśnieniem byłoby, że Państwo nie rozumiecie większości jej treści, jako że była ona nie po polsku napisana... Ach, wstydźcie się...

Fakt zjawienia się nowej notki na blogu znacznie mniej elitarnym od mojego natchnął mnie do tej notki napisania, ale oczywiście plagiatu popełnić nie mogę i napisać o tym samym byłoby hańbą. Więc napiszę o czymś innym.

Otóż, tamten fragment może trochę za ciężki jak na początkujących w nauce angielskiego był, nie wiem, może nie we wszystkich słownikach jest 'nierządnica', może nawet ktoś nie miał za sobą lektury Pisma Świętego, w co szczerze wątpię, ale przecież prawdopodobieństwo jest niezerowe... Dlatego coś lżejszego powinno być dobrym pomysłem. To już kawałeczek cytowałam gdzieś chyba, ale nie po tak ślicznemu języku, więc proszę:

My soul magnifies the Lord, and my spirit rejoices in God my Savior, for he has regarded the low estate of his handmaiden. For behold, henceforth all generations will call me blessed; for he who is mighty has done great things for me, and holy is his name. And his mercy is on those who fear him from generation to generation. He has shown strength with his arm, he has scattered the proud in the imagination of their hearts, he has put down the mighty from their thrones, and exalted those of low degree; he has filled the hungry with good things, and the rich he has sent empty away. He has helped his servant Israel, in remembrance of his mercy, as he spoke to our fathers, to Abraham and to his posterity for ever.
/Łk 1,46-55/


Radość z wiosny, że jest ciepło wreszcie i niezimno mi jakoś tak do serduszka się dostała, stąd taki cytacik. :)

skomentuj (0)

14:01:57 2004-03-25


Then one of the seven angels who had the seven bowls came and said to me, "Come, I will show you the judgment of the great harlot who is seated upon many waters, with whom the kings of the earth have committed fornication, and with the wine of whose fornication the dwellers on earth have become drunk." And he carried me away in the Spirit into a wilderness, and I saw a woman sitting on a scarlet beast which was full of blasphemous names, and it had seven heads and ten horns. The woman was arrayed in purple and scarlet, and bedecked with gold and jewels and pearls, holding in her hand a golden cup full of abominations and the impurities of her fornication; and on her forehead was written a name of mystery: "Babylon the great, mother of harlots and of earth's abominations." And I saw the woman, drunk with the blood of the saints and the blood of the martyrs of Jesus. When I saw her I marveled greatly.
/Ap 17,1-6/


No czyż to nie jest piękne?... :) Jak się nad tym głębiej zastanowić, to przychodzą różne wnioski do głowy... Np. że wspomnianą Wielką Nierządnicą mógłby być Izrael... Pasuje do opisu idealnie. :):):)

skomentuj (0)

20:04:31 2004-03-04


Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nigdy nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim nadzieję pokłada,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[...]
Tak przeto trwają wiara, nadzieja, miłość: te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

/1Kor 13,4-8.13/


WSPANIALE, nieprawdaż?

A teraz coś bardziej optymistycznego:
Gdy oni odchodzili, Jezus począł mówić do tłumów o Janie: "Co wyszliście oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Lecz co wyszliście ujrzeć? Człowieka w miękkie suknie ubranego?"
/Mt 11,7-8/

Otóż w tramwaju doznałam istego olśnienia nt. onych miękkich sukni. Za onych czasów, jak widać, było to coś tandetnego, świadczącego może i o przynależności do niskiej grupy społecznej. A cóż u nas pełni tę rolę? Czy i my w dzisiejszych czasach mamy jakie miękkie suknie? A mamy. Proszę zwrócić uwagę na naszą dzisiejszą młodzież- nie jakieś tam elity intelektualne, bo na nich nie warto zwracać uwagi, najlepiej opodatkować i wogle wybić. Proszę zwrócić uwagę na normalnych młodych ludzi. Czyż ich odzienie nie bywa miękkie?... :) Tak, proszę Państwa, mówię ja o d-r-e-s-i-e. :):):)

skomentuj (3)

19:15:16 2004-02-18


Natchnienie, jako i inne tego typu wartości niezwykle humanistyczne, nie zawsze przychodzi. Jednakowóż dnia pięknego dzisiejszego ośmieliło się wreszcie do mnie zawitać, tedy czem prędzej żem pośpieszyła o tym splendorze jego Mości Państwu opowiedzieć.

Jako że nie mogę pisać szczerej prawdy o wszystkim, a już na pewno nie objawiać pełnego zarysu mojego, choćby i oficjalnego, stanu emocjonalnego, bo do czegóżby wtedy zdało się to, jakże splugawione różnym bydłem, miejsce i jedna z głównych mych zalet- dwulicowość?... Tedy właśnie planuję poinformować o czymkolwiek.

Właśnie byłam na najdłuższym kółku matematycznym ever (15:15-17:25... :), w którym uczestniczyły w sumie 3 osoby, z czego 0% stanowili jacykolwiek prowadzący. Był tam Ktoś, kto mi znacznie humor poprawił, kto najprawdopodobiej nigdy tego nie przeczyta, więc spokojnie mogę tu o Nim Państwu pisać. Otóż, natchnął mnie On do nauki owocniejszej... :)

skomentuj (1)

18:35:11 2004-01-17


Oooooo TAKKKKKKKKKKK...

Coś niewypowiedzianego... Myśl na ten temat nie daje mi spać... To lepsze niż techno remix Toccaty Jana S.B. Czymże byłby ten marny padół bez lekcji biologii, z której, jako wszystkim wiadomo, klasa będąca najlepszą na roku nie otrzymała, jak mi się zdaje żadnej pełnej i pewnej czwórki na semestr... Jacy z nas będą biolodzy w przyszłości??? Czy któś z nas choćby o tym przez chwilę umyślał?... Nie. My sobie myślimy o takich głupotach jak informatyka, matematyka (choć i tu nie wszyscy nawet), a przecież biologia, zaraz po polskim, rzecz jasna (przecież każdy musi się przedstawić umieć, a więc i potrafić idealnie zanalizować każdy wierszyk z motywami apokaliptyczno-mitologicznymi), jest najważniejszym przedmiotem. Ogólnie każdy przedmiot jest najważniejszy, poza jakimiś matematykami, informatyką i fizyką, bo po co to komu???

:*

A tak bardziej poważnie, to wczoraj usłyszałam, jakiż to ze mnie geniusz muzyczny i jestem weri hepi. :)

skomentuj (5)

22:41:48 2004-01-02


No wienc tak: Zabawa była wyśmienita. W rodzinnym gronie, czyśćótko posprzątanym mieszkaniu, z tradycyjnymi czipsami, o które się zatroszczyłam, iżby umieścić je w misce i butelkom szampana, o którego wyjęće z lodufki też sama się zatroszczyłam... No i wypiłam tego Łochocho! prawie kielyszek... Jak już wszyscy się pokładli, weszłam do internecika i se w gomokó żem pograła. Jak już mi się odechciało wszystkiego, dokończyłam czytać Pismo Święte (o 6:23) i zabrałam się za Katechizm Kościoła Katolickiego. Następnie udałam się q spoczynkowi.

Wstałam o 15:00 i oddałam się objęciom nauki.

skomentuj (5)

00:05:54 2003-12-30


Myśl ta przeszła przez moją, już nie najpierwszej świerzódkości, głowę dnia już wczorajszego o porze najmilszej sercu każdemu, bo w okolicach 2-3a.m., kiedy to po kolejny raz spotkałam się z miłosierdziem niezasłużenie mi przyznanym. Winowajca wie, że się tego dopuścił, proszę się nie bać. Jeno usilnie śmiem Go upraszać, iżby zasilił mą Xięgę Mości Gości Dobrodziejów, jako że częsta jej cenzura wybitnie ją odchudziła- do granic, wręcz bym rzekła, nieprzyzwoitości. Jako że tak nie wypada, tedy będę wielce wdzięczna za uprzejmej mej prośby (specjalnie q czytelności textu zaznaczone Panem Boldem) spełnienie.

A dla innego Pana Mości Niewiemczyobynapewnodobrodzieja też jeno kilkoro słówków zamieszczę, bo się ony zasłużył, aż spójrzeć miło. Wprawdzie skończyło się raczej zupełnie na odwrót, niżby Ón zapomyślił, ale "Któż odgadnie nieogdadnionego?", jak głosi nam tu Mości Tytuł. Nagrodą dla tegoż Pana niech będzie wspomnienie o Nim zgoła inne niźli uprzednio. Więcej nie. :*

skomentuj (3)

23:19:08 2003-12-27


musi być być bezczelnym chamem, nie sądzą Państwo? Chodzi sobie taki po naszych pięknych ulicach i ani nikt się nie domyśli, jakaż mroczna natura w takim siedzi. Potem przychodzi co do czego i się wszystko ukazuje- cała prawda. I cóż z tego, że taki w to nie wierzy? Ludzie go osądzą i na koniec wyląduje tam, gdzie jego miejsce, a i towarzystwo będzie miał znamienite- sama elYta: dresiki, matfizy..., a gratis (prawie gratis, bo nie ma nic za darmo i to też się należy takiemu) dostanie płacz i zgrzytanie zębów bez możliwości udania się do psychiatry czy stomatologa...

skomentuj (6)

23:57:34 2003-12-20


Po zaistnieniu Pana Dobrodzieja w temacie zawartego imienia zdecydowałam się skasować notkę poprzednią przez wzgląd na ogrom jej smętnej beznadziejności.

skomentuj (3)

18:06:25 2003-12-18


Piękna rzecz. Kto z Panów i Pań nie miał zaszczytu słyszeć w wersji innej niż MIDI i temu podobne, ten niechaj nie żałuje, coby na smętne żałowanie czasu nie tracić, ino niechaj nakreśli w wyszukiwarce nazwisko Pana Beetvovena Ludwiga van i udzieli swemu kompusiowi ściągnięcia chociażby fragmentu tego walenia w fortepianik- konieczne są właśnie odgłosy fortepianu, jak te fale dźwiękowe się odbijają, trochę interferują w naturalnych warunkach... Pieńkne...

A jak humor poprawia... Prawie tak jak dzisiejsze 2 NT X bez 6-ciu, do czego wespół z koleżanką doprowadziłam, jako że byłam przeciwnikiem rozgrywającego Pana Mości Dobrodzieja... :) To było WSPANIAŁE.

A teraz trzeba myśleć o przetrwaniu świąt.

I skończyło się. Bez gestykulacji, jak już pisałam...

skomentuj (3)

20:27:59 2003-12-13


Kto by pomyślał?... Właśnie, nieoczekiwanie i bez najmniejszego śladu uprzedzenia mnie swym przybycie, vena tfórcza mnie napadła, czego widocznym w notce tej efektem jest temat jej jakąż poetyckość wyrażający!...

Kto wie, o czym w nim mowa, niech nie tai tej wiedzy, tylko się przyzna- ciekawi mnie, jakąż domyślność moi Czytelnicy Dobrodzieje posiadają...

skomentuj (16)