|
* Guest Book
2006 czerwiec kwiecień luty 2005 październik czerwiec marzec luty 2004 grudzień listopad wrzesień sierpień kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień Nowa kategoria O_O yyy aż mnie przeraziło... [I tak, przyznaję, że jest to pomysł ściągnięty od pewnego dresika.] Najcudowniejsza Strona Świata to jest strona mego autorstwa i z licznikiem odwiedzin i odświeżań nawet, więc zapraszam. |
10:38:36 2006-06-06 PIOSENKA O KOŃCU ŚWIATA W dzień końca świata Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji, Rybak naprawia błyszczącą sieć. Skaczą w morzu wesołe delfiny, Młode wróble czepiają się rynny I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć. W dzień końca świata Kobiety idą polem pod parasolkami, Pijak zasypia na brzegu trawnika, Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa, Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa I noc gwiaździstą odmyka. A którzy czekali błyskawic i gromów, Są zawiedzeni. A którzy czekali znaków i archanielskich trąb, Nie wierzą, że staje się już. Dopóki słońce i księżyc są w górze, Dopóki trzmiel nawiedza różę, Dopóki dzieci różowe się rodzą, Nikt nie wierzy, że staje się już. Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem, Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie, Powiada przewiązując pomidory: Innego końca świata nie będzie, Innego końca świata nie będzie. *** Ogólnie taka ładna dzisiaj data, że szkoda by było nie upamiętnić. :)
skomentuj (0) 21:06:15 2006-04-17 Najwyższy, wszechpotężny dobry Panie, Twoja jest sława, chwała i cześć, i wszelkie błogosławieństwo. Jedynie Tobie, Najwyższy, przystoją, A żaden człowiek nie jest godzien nazwać Ciebie. Pochwalony bądź, Panie, z wszystkimi swymi twory, Przede wszystkim z szlachetnym bratem naszym, słońcem, Które dzień stwarza, a Ty świecisz przez nie; I jest piękne i promienne w wielkim blasku; Twoim, Najwyższy, jest wyobrażeniem. Pochwalony bądź, Panie, przez brata naszego, księżyc, i nasze siostry, gwiazdy; Tyś ukształtował je w niebie jasne i cenne, i piękne. Pochwalony bądź, Panie przez brata naszego, wiatr, I przez powietrze, i czas pochmurny i pogodny, i wszelki, Przez które dajesz tworom swoim utrzymanie. Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, wodę, Co pożyteczna jest wielce i pokorna, i cenna, i czysta. Pochwalony bądź, Panie, przez brata naszego, ogień, Którym oświecasz noc, A on jest piękny i radosny, i silny, i mocny. Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię, Która nas żywi i chowa I rodzi różne owoce z barwnymi kwiaty i zioły. Pochwalony bądź, Panie, przez tych, co przebaczają dla miłości Twojej I znoszą słabość i utrapienie. Błogosławieni, którzy wytrwają w pokoju, Gdyż przez Ciebie, Najwyższy, będą uwieńczeni. Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, śmierć cielesną, Której żaden człowiek żywy ujść nie może; Biada tym, co konają w grzechach śmiertelnych; Błogosławieni, którzy znajdą się w Twej najświętszej woli; Bowiem śmierć wtóra zła im nie uczyni. Chwalcie i błogosławcie Pana, i czyńcie Mu dzięki, I służcie Mu z wielką pokorą. *** Tak właśnie przeglądałam ostatniemi czasy różne rzeczy i natrafiłam na św. Franciszka z Asyżu, który "chwali Pana" najpierw poprzez Słońce, później Księżyc, a na końcu przez żywioły, które wprawdzie wymienia w trochę nietypowej kolejności, i śmierć. Kolejność: Słońce, Księżyc, powietrze, woda, ogień, ziemia nie odpowiada kolejności stworzenia. Hihi. :] I to sformułowanie "matka ziemia" także niespecjalnie biblijny ma rodowód jak dla mnie. :P
skomentuj (0) 11:40:51 2006-02-10 Już po studniówce, nic tylko napawać się superwspomnieniami z menu tak wykwintnego, że schudłam oraz z DJ'a, który puszczał utowory o rytmie takim samym co do milisekundy. ACH *_* :P A wogle to przydałyby mi się jakieś formułki do pisania sobie usprawiedliwień (mam na myśli "powód nieobecności")... Jakby ktoś zapodał, to nie miałabym nic przeciwko. ;)
skomentuj (0) 10:16:36 2005-10-30 In the Name of Jesus Christ, our God and Lord, strengthened by the intercession of the Immaculate Virgin Mary, Mother of God, of Blessed Michael the Archangel, of the Blessed Apostles Peter and Paul and all the Saints and powerful in the holy authority of our ministry, we confidently undertake to repulse the attacks and deceits of the devil. PSALM 67: God arises; His enemies are scattered and those who hate Him flee before Him. As smoke is driven away, so are they driven; as wax melts before the fire, so the wicked perish at the presence of God. V. Behold the Cross of the Lord, flee bands of enemies. R. He has conquered, the Lion of the tribe of Juda, the offspring of David. V. May Thy mercy, Lord, descend upon us. R. As great as our hope in Thee. We drive you from us, whoever you may be, unclean spirits, all satanic powers, all infernal invaders, all wicked legions, assemblies and sects; in the Name and by the power of Our Lord Jesus Christ, May you be snatched away and driven from the Church of God and from the souls made to the image and likeness of God and redeemed by the Precious Blood of the Divine Lamb. Most cunning serpent, you shall no more dare to deceive the human race, persecute the Church, torment God's elect and sift them as wheat. The Most High God commands you, He with whom, in your great insolence, you still claim to be equal; "He who wants all men to be saved and to come to the knowledge of the truth". God the Father commands you. God the Son commands you. God the Holy Ghost commands you. Christ, God's Word made flesh, commands you; He who to save our race outdone through your envy, "humbled Himself, becoming obedient even unto death"; He who has built His Church on the firm rock and declared that the gates of hell shall not prevail against Her, because He will dwell with Her "all days even to the end of the world". The sacred Sign of the Cross commands you, as does also the power of the mysteries of the Christian Faith. The glorious Mother of God, the Virgin Mary, commands you. The blood of the Martyrs and the pious intercession of all the Saints command you. Thus, cursed dragon, and you, diabolical legions, we adjure you by the living God, by the true God, by the holy God, by the God "who so loved the world that He gave up His only Son, that every soul believing in Him might not perish but have life everlasting"; stop deceiving human creatures and pouring out to them the poison of eternal damnation; stop harming the Church and hindering her liberty. Begone, Satan, inventor and master of all deceit, enemy of man's salvation. Give place to Christ in whom you have found none of your works; give place to the One, Holy, Catholic and Apostolic Church acquired by Christ at the price of His Blood. Stoop beneath the all-powerful Hand of God; tremble and flee when we invoke the Holy and terrible Name of Jesus, this Name which causes hell to tremble, this Name to which the Virtues, Powers and Dominations of heaven are humbly submissive, this Name which the Cherubim and Seraphim praise unceasingly repeating: Holy, Holy, Holy is the Lord, the God of Hosts. Achhhhhhhh *_*
skomentuj (1) 10:45:18 2005-06-26 Śmieszne książki naukowe dzielą się na 2 kategorie: 1. Tłumaczone z angielskiego, gdzie to widzimy pełnię nieznajomości zwykle języka polskiego u tłumacza, czasem jednakoż przytrafia się, że widzimy także nieznajomość angielskiego. :D No i jeszcze dają się przyuważyć smaczki w stylu niekompletnej wiedzy samego autora o podjętym przez siebie temacie. :] 2. Pisane wprawdzie w oryginale po polsku, ale za to przez jakiegoś zgrzybiałego staruszka, który to nie dostrzega nowoczesnych wydźwięków niektórych słów czy zwrotów. :] Dzięki czemu to czytając o harmonii czy o rachunku całkowym, jak się dobrze skupić, to można się aż zarumienić z powodu skojarzeń, jakie na myśl przychodzą. Tedy polecam dobrą literaturę, naprawdę da się pośmiać zdrowo. ;)
skomentuj (1) 20:42:52 2005-06-25 Jak zdażyło mi się przyuważyć, różni młodzi ludzie lubujący się w odzieży sportowej nie wykazują szczególnych chęci do bawienia mnie swoimi notkami blogowymi. Dlatego też postanowiłam sobie ich ZACHĘCIĆ. :] Postanowiłam się nauczyć choćby pierwszej części Sonaty Księżycowej i stwierdzam, że Beethoven nie tylko był głuchy, ale i świrem był. :D Bo wystarczy trochę się przyłożyć i już pierwsza część brzmi niczym prawdziwy, godziwy symphonic metal. :] A świrem był dlatego, że jakoś ciężko mi idzie wkuwanie tego, jakoś nietypowo ciężko... Thirdly, czytam sobie taką tam książeczkę niby to psychologiczną. I co widzę? Pozostaje zagadką, dlaczego różnice pod tym względem dotyczą mężczyzn, ale nie kobiet. No przecież to jest oburzające i przeczy idei pisania książki psychologicznej... >.< Ja rozumiem, że autorem jest facet (dla kobiet piszących książki psychologiczne raczej zachowania żadnej z płci nie są zagadkowe :] ), ale przecież on hmmmm powinien no pewną wiedzę związaną z jego zawodem posiadać... No i przecież kobiety akurat NIE są zagadkowe, ale to już inna kwestia...
skomentuj (0) 21:28:48 2005-06-24 Tak się kończy pracoholizm... Kiedy liczba moich obowiązków niebezpiecznie spada do zera, nie wiem, co ze sobą robić, aż w końcu dochodzę do ściany płaczu. W dodatku boli mnie gardło, a za parę dni mam egzamin, którego lepiej dla mnie nie zdać... >.< Koniec roku szkolnego to był jeden wielki LOL. Co chwila ktoś przychodził spóźniony, bywali uczniowie odziani zgoła nie na galowo, co też i pewne_nauczycielki zdawały się niby to pomijać milczeniem, niby to tego nie zauważać. :] Zresztą, co mogły, biedne, zrobić, uświadczywszy mnie... :] E, jakoś mi to pisanie nie idzie, to ja się może czegoś pouczę...
skomentuj (1) 18:49:06 2005-06-02 Wszyscy słyszymy za oknami mnóstwo ćwierków. A czy widzimy ćwierkające ptaszki? Nie. A kwiatki czy widzimy? Tak. Oto, skąd wiemy, że te jakże wiosenne odgłosy są produkowane właśnie przez kwiatki. Jednakowóż nie filozja ta była powodem napisania nowej notki, a wiersz, na który natkłam się zupełnie przypadkiem, a który mię zachwycił. Oto on: EROTYK BEZ NAZWY Kupię za kilka frazesów Za noc nieprzespaną I za tabletki niewzięte Zapłacę stygmatem bezsensu Ponadświadomością Za żyły piórem podcięte Oddaj się Przyjdź Kurtyzano białej magii! Nierządnico urodzonych samobójców! Przytul mnie Do alabastrowej poświaty spełnienia Póki jestem nagi Obnażony w akcie tworzenia Bezbronny Bezdomny Odwróć bezwstydnie Ślepy epilepsji los Ladacznico cudzowłasna! Ulicznico brukowanych poetów! Zedrzyj z siebie infantylnie Przebrzmiałe z przeszłości hasła Przyoblecz się w wyuzdanie Wartości przewartościowane Neologiczny wygłodniały szał Tchnieniem natchnienia osusz mi łzy Pocałunkiem ucisz Niemy epilepsji krzyk Nałożnico eremitów! Pani pokalanego poczęcia! Pod narkozą słodkich kłamstw Weź mnie czule W swe papierowe objęcia W inkantację kolorowych złudzeń W amok urojeń mas Profuzję słów pustych Kolaps form tłustych Głuchy epilepsji smazm Pierwsza wśród muz! Córo pergaminowego Koryntu! Na kolana padam Błagam Ja Jego deliryczny król Pozwól zanurzyć pióro raz jeszcze Nim strzelą słowa białym wierszem Na łoże nie posłane wiecznie Ukoić Nieczuły epilepsji ból Poezjo Moja własna femme fatale... Odejdź Odejdź już w ciszy Zostaw mnie samego na twego łona niebie Nagi jak ty Spłodziłem wiersz bez nazwy I teraz pójdę By sprzedać siebie I czyż nie prawda, że to śliczne? *_*
skomentuj (1) 15:39:17 2005-03-30 Bo słuchajcie i zważcie u siebie, Że według bożego rozkazu, Kto za życia choć raz zjadł święconkę, Ten do kibla nie trafi od razu! To nie może być przypadek! Już drugi raz w swoim życiu zostałam zatruta święconką. Tym razem nie byłam odosobniona wśród współjedzących wyżej wymienioną. Dlatego w trosce o dobro i liczbę moich czytelników OSTRZEGAM oraz informuję. :*
skomentuj (2) 17:26:06 2005-03-22 Tym razem poczułam, że coś napisać trzeba- nie poznaję siebie z czasu napisania poprzedniej notki. ;) Na dobry początek kawałeczek poezji: I wish I had an Angel For one moment of love I wish I had your Angel Your Virgin Mary undone I`m in love with my lust Burning angelwings to dust I wish I had your angel tonight *** Deep into a dying day I took a step outside an innocent heart Prepare to hate me fall when I may This night will hurt you like never before *** Old loves they die hard Old lies they die harder *** I`m going down so frail `n cruel Drunken disguise changes all the rules *** Greatest thrill Not to kill But to have the prize of the night Hypocrite Wannabe friend 13th disciple who betrayed me for nothing! *** Last dance, first kiss Your touch my bliss Beauty always comes with dark thoughts 'Wish I had an Angel', NightwishPrawda, że ładne? *_* A w trudnych sytuacjach radzę wszystkim matexom płci męskiej- proście o pomoc św. archanioła Gabryjela. O szczegółowsze wyjaśnienie można mnie prosić (prosić zawsze można). Powiem więcej. Niektórzy nawet odpowiedź, której różnice z prawdą będzą dążyły do zera, otrzymają. :]
skomentuj (0) 16:31:39 2005-02-01 Tak to już dawno ostatnią notkę pisałam... No ale dzisiaj mam szczególną motywację do twórczości- mianowicie jutro jest klasówka z chemii...... ;) Ostatnio się zmieniam trochę. No i tak dla choćby częściowej zmiany o mnie opinii: nie, nie kocham matematyki. :P I dance/techno niektóre mi się podoba i w domu jako tło do lekcji słucham. :P I mam różowe menu w winie. ;) Ćśśśśś... Nie krzyczcie o poezję, tym razem nie będzie. Bo chciałam opowiedzieć o muzyce. Jak już się uporałam kiedyś tam z problemem, czy 'ż' pisze się z krzyżykiem czy z bemolem (takie tam rozważanie filozoficzne tuż przed zaśnięciem), to, z nudów, trzeba było pomyśleć o czymś innym. Np. że trzecia część "Moonlight Sonata'y" Beethovena jest mega boska... *_* Rąbanka i siekanka.... *_* Współcześni twórcy symphonic metalu powinni z TEJ części brać przykład, a nie, jak wszyscy, z pierwszej!... -_- I jeszcze o jednej dziedzinie sztuki, mianowicie o filmie. Że Phantom of the Opera to jest film wspaniały i piękny, a najpakerniejsze są w nim początek i koniec- to, co scenariusz zawierał, a książka-pierwowzór nie. Pomysł na tę aukcję z odpowiednim numerem dla odpowiedniego przedmiotu i żyrandol podnoszący się na falach boskiej muzyki... *_* I zakończenie poprawione, bo poprawa mu się należała. Jak wiadomo, oryginał to książeczka XIX-wieczna, a tamte wszystkie miały zakończenia maksymalnie skopane. Jestem dumna z tego filmu.
skomentuj (0) 19:24:47 2004-12-01 Tak to zdanie mi się zapoetyzowało niezmiernie, że chodzi wciąż i wszędzie za mną. Gustaw Konrad tylko patrzy się z pogardą, ale on to już tak ma, więc mu skwapliwie wybaczam. Dawno żadnych poezyj nie umieszczałam i teraz właśnie czas to nadrobić. To jest kolejna rzecz, która mnie zachwyciła. Zadziwiające, że śpiewane jest jak najbardziej po polsku, a wszędzie, gdzie się nie spojrzy- włącznie z okładką płyty- widnieje w tłumaczeniu na angielski. Moim zdaniem, angielski angielskim, piękny jest, prawda, ale, jak już coś jest po innemu niż on śpiewane, to cóż szkodzi choćby umieścić gdzieś obok wersję oryginalną?... Widać coś szkodzi. No, ale od czego ja jestem. :) W starej klatce W strugach deszczu Twoja miłość uwięziona Tylko jedną panią ma Złote serce, Które do stóp jej złożyłeś Popękało zanim zrozumiałeś ,że Ona zniszczy ciebie Każdym krokiem Każdym gestem Ona zniszczy ciebie Każdym słowem Urzeczony jej melodią Spijasz dźwięki Omamiony niepoznaniem Kusisz los Od radości do cierpienia Krótka droga Sam pokonasz ją Choć zakończenie znasz (...) Artrosis Delusion Tekst niby jak test... Ale ja, któram tyle klęła piosenki polskie, z całej płyty (swoją drogą, bardzło ładnej, włącznie z już wcześniej wspomnianą okładką ;) ) jeden jedyny utwór polski żem sobie upodobała od pierwszego wejrzenia. Dziwię się sobie, ale to przeszło moje oczekiwania... ***Ostatnio choroba ułożyła mnie do łóżka, z czego postanowiłam korzyści czerpać nawiętsze, jakie się dało. Tedy też i książek kilka przeczytałam/dokończyłam, i nawet na bloga notkę napisuję. Gustaw Konrad jest ze mnie dumny i radzę brać zeń przykład. Wiem, że sprawiam wrażenie wciąż nie w pełni władz umysłowych, ale, że mnie muza zaatakowała, proszę to zrzucić na karb mej choroby. Zapytacie się pewnie- na com chora?... Ktoś kiedyś w jakimś zamierzchłym SMS'ie określił mój stan jako * w płucach- całości, wybaczcie, nie przytoczę, bo nie jesteśmy w kawiarni, ani w barze przy piwie, to jest porządny blog i nieparlamentarnych wyrażeń na nim nie będzie. ***Jeszcze jedna taka mała sprawa. Ja książki czytać lubię. ;) I dlatego, jakby mi ktoś jakieś propozycje ciekawych książek do przeczytania naskładał, wraz z poleceniem i wytłumaczeniem się zeń, to wdzięczna bym była. Załóżcie, proszę, że braknie mi weny w wybieraniu. ;)
skomentuj (0) 09:00:26 2004-11-25 Najwyższy czas coś napisać. Na Warsztatach było piekło, po nich- jeszcze gorsze. Ale taka szkoła życia działa- jeszcze żyję: rok temu sczezłabym niehybnie, a teraz jeno patrzyć jako życie płynie, a mi- nic! :)Myślałam o jakiejś poezji do zamieszczenia tutaj, ale na razie nic mnie specjalnego nie przychodzi na myśl. Mogę powiedzieć za to, jak się miewa misio, którego dostałam od mamy na 17-te moje urodziny (jakby ktoś nie pamiętał: 30 IX 1987). Otóż ma on imię- i to nie lada jakie! Nazywa się on Gustaw Konrad!!!
skomentuj (1) 19:57:06 2004-09-16 I Otóż, jak to głosi tytuł, zdałam na V Warsztaty Matematyczne i jestem z siebie taaaaaka dumna. :) Różni ludzie poniezdawali, niektórzy wypadli ode mnie gorzej i zabiorą się za sprzątanie. Tym lepiej- czystości nigdy za wiele, jak to ja zawsze powiadam. Miejmy nadzieję, że Pragi Północ nie posprzątają, bo ona już ma taki swój, niewątpliwie, naturalny urok. Co do reszty, to nie mam zastrzeżeń, ażby sprzątniejsze były. *** II A teraz nastała pora na kolejny kawałeczej poezyj na odchamienie mych wspaniałych Czytelników. Jakiż to chłopiec piękny i młody? Jaka to obok dziewica? Brzegami sinej Świtezi wody Idą przy świetle księżyca. * Ona mu z kosza daje maliny, A on jej kwiatki do wianka; Pewnie kochankiem jest tej dziewczyny, Pewnie to jego kochanka. No i czyż to nie jest piękne? :) Szczególnie, jak poznać pewne fakty i widoki... Achhhhhhhh... *** III I jeszcze niesłychanie ważna informacja. Do moich urodzin już siedemnastych pozostały dokładnie 2 tygodnie! Niechaj nikt o nich nie zapomni! Co prawda, będę je obchodzić na niesłychanie wspaniałych Warsztatach Matematycznych :):):), ale i tak dla chcącego nic trudnego i mam nadzieję otrzymać stada życzeń.
skomentuj (1) 16:07:01 2004-08-17 i wtedy ją ujrzałem |